Czy kredyty hipoteczne są bezpieczne?

Witajcie ponownie! Ostatnio poruszyliśmy temat pomocy dla osób fizycznych w ramach upadłości konsumenckiej oraz pomocy dla firm – w ramach postępowania upadłościowego bądź sanacyjnego. Zanim pogłębimy ten wątek, chcielibyśmy nawiązać jeszcze do sytuacji osób fizycznych, które ostatnio zaciągają kredyty hipoteczne, czy na zakup swojego nowego mieszkania, czy też zakupu mieszkania w ramach inwestycji, czyli na wynajem.

Od kilku lat głośno jest o frankowiczach, których zobowiązania wobec banków, zamiast się zmniejszać – bo są przecież co miesiąc spłacane – mocno rosną. Po 10 latach trwania kredytu kwota zadłużenia może dziś nawet przekraczać wartość mieszkania.

Czy zaciąganie kredytu hipotecznego w złotych tym razem – jest na dziś bezpieczne dla kredytobiorcy?

W przypadku obecnych kredytów hipotecznych w tej walucie, w której zwykle zarabiamy, czyli w złotych, trzeba zwrócić uwagę na kilka aspektów. Przede wszystkim:

  • Jak stabilne jest źródło naszych dochodów. I naszego partnera. Chodzi o perspektywę nie roku czy dwóch, ale 15-30 lat. W tym kontekście ważny jest również stan naszych oszczędności i ewentualnych zabezpieczeń majątkowych

  • Druga sprawa to wartość mieszkania w perspektywie kolejnych lat. Gdybyśmy musieli je sprzedać, np. za 10 lat, to czy uzyskana kwota ze sprzedaży wystarczy na spłatę reszty kredytu, nie mówiąc już o ewentualnym zysku. Teraz mamy boom na rynku mieszkaniowym, co oznacza, że prawdopodobnie cena mieszkań za kilka lat okaże się niższa. Jeśli dziś dysponujemy wkładem własnym w kwocie 40 tys zł, co odpowiada 10% wartości kredytu (a i tak na dziś to jest wkład minimalny) – to za 10 lat mieszkanie na rynku może potanieć o 80 tys zł. Czyli nasze obecne oszczędności znikną. Musimy być na to przygotowani, a wiele się może po drodze wydarzyć – możemy zachorować i wymagać kosztownego leczenia – my lub nasi bliscy. Możemy też stracić pracę

  • Trzecia rzecz to wysokość rat miesięcznych. Przy kredycie w kwocie 400 tys zł rata na dziś to ok 2.195 zł. Natomiast spodziewamy się wzrostu stopy referencyjnej minimum o 1%, co jest związane z rosnącą inflacją w Polsce – teraz to już prawie 5%. RPP będzie zmuszona podwyższyć stopy procentowe dla kredytów. Przy okazji bank również spróbuje zwiększyć swoją marżę kredytową, załóżmy, że też o 1%. Pomijam wszelkie prowizje. To oznacza, że już za rok rata miesięczna kredytu może wzrosnąć z 2.195 zł nawet do kwoty ponad 2.900 zł. Pytanie, czy będziemy na to przygotowani?

Zadzwoń po bezpłatną poradę Przewiń do góry