Polsat Wolni od długów. Czy restrukturyzacja kredytu ma sens? Bezsilność w relacji z wierzycielami.

Witajcie, spotykamy się ponownie. Dziś znów jest ze mną Tomek Wójtowicz, który próbuje nam odczarować świat finansów.

Przemyślałam to co powiedziałeś w poprzednim odcinku. Ale przejdźmy do konkretów.

Małgosia- moja wieloletnia koleżanka, 45-letnia, energiczna kobieta. Pracuje w gastronomii, czyli w branży najbardziej dotkniętej przez pandemię. Jeszcze mając stabilne, dobre wynagrodzenie zaciągnęła kredyt na remont mieszkania – wymiana sprzętu AGD, mebli, remont łazienki. Niestety w ramach cięcia kosztów firma obniżyła jej wynagrodzenie o 30%- zaczęły się schody. Budżet nie wystarczał na życie a co dopiero na spłatę rat kredytu. Zaczęłam dostrzegać u niej początki załamania, depresji – mocna ją to przybiło.

Jak jej pomóc?

Przede wszystkim chciałbym powiedzieć, że my – dłużnicy – najczęściej nie jesteśmy winni tej sytuacji, w której się znaleźliśmy. Nie mieliśmy zamiaru oszukać banku czy firmy pożyczkowej. Bardzo często ktoś z rodziny poprosił nas o pomoc, albo ktoś z nas zachorował i trzeba było zapłacić za leczenie. Lub – jak w przypadku Małgosi – sami mieliśmy swoje plany wydatków wierząc, że nadal będziemy mieli pracę i co najmniej takie dochody, jakie otrzymywaliśmy ostatnio. Niestety życie wszystko weryfikuje.

Rozwiązanie problemów finansowych, nieważne czy jest to kwota 10, 50 czy 300 tys. zł wydaje się tak trudne jak wejście na Mont Everest. Tylko w przeciwieństwie do wchodzenia na wysoką górę, gdzie na początku jest łatwiej a później coraz trudniej, to przy problemach finansowych na początku jest najtrudniej, a potem coraz łatwiej.

W pierwszej kolejności zapraszam taką osobę, aby skontaktowała się ze mną. Przeanalizuję wszystkie dokumenty związane z jej sytuacją finansową i zaproponuję możliwe rozwiązanie. Zastanowię się nad możliwością i horyzontem spłaty zadłużenia, czyli ile mogłoby to potrwać przy założeniu, że dochody Pani Małgosi będą takie jak teraz albo wyższe, a następnie w jej imieniu zwróciłbym się do banku o obniżenie rat. Przedstawię bankowi wiarygodny i rzetelny plan spłaty. W sytuacji, kiedy wierzyciel ( Bank) pozostanie nieugięty, pewnym rozwiązaniem jest upadłość konsumencka, która dla banku wcale nie będzie korzystna.

Wszędzie tam, gdzie w układ między dłużnikiem a wierzycielem wchodzi Sąd, sytuacja dla wierzyciela z pewnej staje się niepewna. Dotyczy to również wszelkich firm pożyczkowych.

Czyli jak rozumiem, chciałbyś najpierw pomoc Małgosi w rozmowach z wierzycielami, przygotowując jednocześnie dobry plan spłaty zadłużenia. A jak wierzyciel okaże się uparty, to pomyślisz o rozwiązaniach prawnych?

Dokładnie to miałem na myśli. Najpierw rozmowy a później bardziej stanowcze działania prawne.

No dobrze, Małgosia ma jednak jakąś pracę i być może wróci do swojego pierwotnego wynagrodzenia, aby móc podołać spłacie zadłużenia.

W swoim otoczeniu mam jeszcze Zygmunta.

Zygmunt – sympatyczny 70-latek, emeryt, wielki miłośnik zwierząt. Opłaca mieszkanie, media, jedzenie, leki oraz opiekuje się schorowaną żoną- rencistką. Jakiś czas temu również Zygmunt poważnie zachorował, co zmusiło go do zaciągnięcia pożyczki na leczenie, gdyż ze swojej skromnej emerytury nie był w stanie opłacić lekarzy, badań oraz drogich leków. Popadł w wysoko oprocentowane zadłużenie w parabanku i zaczęły się problemy ze spłatą. Komornik zajął Zygmuntowi emeryturę, więc na życie pozostało niewiele.

W jednym z ostatnich odcinków programu Polsatu Wolni od długów również zaprezentowano sytuację małżeństwa w podeszłym wieku – ok. 75 lat – gdzie na początku do spłaty było ponad 200 tys zł a pozostało ok. 70 tys. Jedna z propozycji eksperta sprowadzała się do restrukturyzacji kredytu konsolidacyjnego, tzn wydłużenie spłaty w czasie i tym samym zmniejszenie miesięcznych rat. Jestem jednak pewny – że osoby w tym wieku nie mają już za bardzo czasu na wydłużanie spłat w nieskończoność. Każdy rok życia to jest już jak skarb. W przypadku Pana Zygmunta, powołując się na podeszły wiek, fakt występowania wielu chorób, trudną sytuację rodzinną wnioskowałbym o umorzenie długu. Nawet niewielka, częściowa spłata może spowodować umorzenie całości długu. Jeśli negocjacje z wierzycielami zakończą się niepowodzeniem, to rekomendowałbym skierowanie wniosku do Sądu o upadłość konsumencką.

W takim razie od razu przystępuję do działania. Skompletuję dokumenty dotyczące zadłużenia Zygmunta oraz Małgosi i przekażę Ci.

Jak szybko będziesz mógł je przeanalizować?

W ciągu 2-3 dni

Czy ta analiza będzie się wiązała z jakimiś kosztami?

Nie, przegląd dokumentacji i wnioski co robimy dalej, są całkowicie bezpłatne.

To bardzo dobra wiadomość. W trudnej sytuacji finansowej każda złotówka się liczy.

Zatem wszystkich tych Państwa, którzy borykają się z problemami finansowymi, zapraszam do kontaktu.

Sprawy, które wydają się niemożliwe do rozwiązania lub bardzo trudne często da się wyprowadzić na prostą.

No dobrze, dotąd mówiliśmy tylko o osobach fizycznych a co w przypadku przedsiębiorstw?

Jeden z moich znajomych, Ernest, powrócił w ubiegłym roku z Londynu i oszczędności, które przywiózł, zainwestował w pensjonat w mieście uzdrowiskowym. Do sfinansowania tej inwestycji zaciągnął dodatkowo duży kredyt na ponad 500 tys. złotych. Niestety przez kolejne miesiące na skutek pandemii nie miał żadnych przychodów, a raty kredytu trzeba było zacząć spłacać. W marcu tego roku bank wypowiedział kredyt i wezwał do spłaty całej kwoty. Co w takiej sytuacji zrobić?

A na to pytanie odpowiem w kolejnym odcinku, na który serdecznie zapraszam, bo wtedy będziemy mówili o postępowaniu układowym oraz postępowaniu sanacyjnym.

A więc do zobaczenia w następnym odcinku!

Przewiń do góry
Zadzwoń po bezpłatną poradę