Pandemia weryfikuje, jak dobrze byliśmy przygotowani na kryzys…

To prawda, że pandemia jest ważna. Wpływa istotnie na prawie 73% światowego rynku. Zamykanie poszczególnych branż, pracownicy na zwolnieniu lekarskim, pracownicy z innych krajów nie mogą dotrzeć do pracy, pracownicy w ramach home office czy naprawdę są efektywni, procedury wydłużone, popyt na produkty/usługi zdecydowanie niższy, za chwilę trzeba będzie spłacać zwiększone raty kredytowe, bo tak sobie kiedyś wynegocjowaliśmy harmonogram spłat, życie gospodarcze w zasadzie przeniosło się do internetu, banki mają swoje problemy związane z pandemią, ale też stare/nowe problemy z kredytami frankowymi… I jeszcze do tego jakaś kontrola z Urzędu Skarbowego lub ZUS a może PFR, nie wiadomo jak się zakończy… 

Pandemia weryfikuje tylko to, jak dobrze byliśmy przygotowani na kryzys. Na konieczność nagłej zmiany i dostosowania się do nowych wyzwań rynkowych. Czy mieliśmy w miarę zdrową sytuację finansową i – co najważniejsze – czy uzbieraliśmy oszczędności na ten ewentualny trudniejszy czas.

Zanim więc całe zło zaliczmy na konto pandemii – przypatrzmy się, jak nasz biznes zachowywał się w ostatnich 3 latach. Jaką uzyskiwaliśmy rentowność. Czy płynność finansowa kształtowała się na bezpiecznym poziomie? Jak zmieniały się wskaźniki zadłużenia. Jaka była kapitalizacja w naszym biznesie. Ile pieniędzy gdzieś przeciekało w działalności operacyjnej. 
To oczywiste, że mamy całkiem spore grono wierzycieli. Lepiej lub gorzej wynegocjowane umowy kredytowe z bankami. Samochody, urządzenia i nieruchomości w leasingu. I naszych dostawców – sprzedających nam od lat na kredyt kupiecki towary/usługi. Część tego kredytu kupieckiego jest ubezpieczona w towarzystwach ubezpieczeniowych. 

Wierzyciele dziś dzwonią, wysyłają pisma, kierują sprawy do sądu, przyjeżdżają. Zanim podejmiemy jakąkolwiek decyzję – nawet taką, czy zapłacić jutro jakąś kwotę któremukolwiek wierzycielowi – przeprowadźmy analizę tego naszego biznesu. Niech to będzie podejście profesjonalne. I niech obejmie okres kolejnych 3-5 lat. Wiem, że to trudne, gdy dziś pali się grunt pod nogami. Ale biznes to pieniądze. I odpowiedzialność. Planujmy i róbmy kolejne rzeczy z sensem.

Zapraszam na kolejne spotkanie

Przewiń do góry
Zadzwoń po bezpłatną poradę